Post zupełnie o niczym…

Ten tekst powstaje z potrzeby pisania i wyrzutów sumienia spowodowanych zaniedbaniem bloga. Chociaż krąży opinia, iż blogi odchodzą do lamusa na rzecz YT, to ja głęboko wierzę, że blogosfera, a tym samym czytanie, ma się świetnie. Dlatego, żeby podtrzymać regularność publikacji to jest post zupełnie o niczym…

O niczym i o wszystkim, co w trawie piszczy

Rozpoczął się październik, przez sceptyków zwany piździernikim, a w kręgach literackich, idealną porą na czytanie. Według mojego słownika: wychodzisz do pracy – ciemno, wracasz ciemno, kto do cholery zajumał słońce? Pogoda na każdym kroku podsuwa nam gotową wymówkę na uniknięcie ruchu… Jakby się wszystko sprzysięgło. No i w życiu studentów można go nazwać „powrotem do Mordoru”, prawda?

Październik jest też miesiącem bardzo płodnym wydawniczo. Ktoś, zamiast bawić się na styczniowym karnawale, płodził dzieła literackie. Cóż, dzieła to dosyć mocne słowa, ponieważ na polskim rynku wydawniczym ostatnio nie możemy się pochwalić szczególnie wybitną twórczością 😀 I teraz moje alterego syczy mi do ucha: mówi to ta, co we wrześniu przeczytała aż jedną książkę… Zaczęłam koło dziesięciu i jakoś nie po drodze było z zakończeniem. Heheszki życia. Natomiast zbliża się jedna premiera, której zapowiedź rozbawiła mnie do łez 😉

Post

Z życia grafomana…

Siedzę w kuchni i zastanawiam się, co ten post ma zawierać, o czym pisać dalej… Swoją drogą, w każdym domu, kuchnia jest centrum naszego małego świata. Spędzamy tu najwięcej czasu i zwykle najprzyjemniej, bo jedzenie. Jest również świątynią, tak zwanego „przemyśliwania”. Zwłaszcza życia sąsiadów z naprzeciwka, którzy nieopatrznie zapomnieli zaciągnąć rolety. Bo czy ta Kaśka to taka znowu szczęśliwa jest? O Ance się chyba przytyło, ale to pewnie dlatego, że z kuchni nie wychodzi… Jeśli ktoś się nie zgadza, że jedzenie jest najważniejsze (zaraz obok książek) wskazane jest by zakończył czytanie w tym momencie. To pisanie autorkę wykończyło i zgłodniała, więc korzystając z okazji, idzie jeść. Dupa taka wielka, a tu tylko ciastki i ciastki. Takie tam łuźne przemyślenia… XD

post