Wojna i miłość, czyli (NIE) romans historyczny.

Niezbyt często sięgam po książki Polskich autorów, a jeżeli już sięgam, to zazwyczaj jest to lekka, niewymagająca lektura. Skuszona bardzo pozytywnymi recenzjami na temat nowej książki Jolanty Marii Kalety, o której twórczości właściwie nigdy wcześniej nie słyszałam (a szkoda…) sięgnęłam po Wojnę i miłość. Dodatkowo kobiece głosy na lubimy czytać podszepnęły mi, iż to tytuł w stylu Jeźdźca miedzianego, więc pomyślałam – Oho!! To zdecydowanie coś dla mnie! Człowiek jednak czasem się myli, w tym przypadku to nie byłam ja.

Woja i miłość. Katarzyna i Igor

Główni bohaterowie książki poznają się podczas balu na cześć carycy. Niedoświadczona przez życie Katarzyna w mgnieniu oka zakochuje się w przystojnym żolnierzu carskiej armii – Igorze Kaledinie. Kochankowie zaczynają się potajemnie spotykać i niebawem Katarzyna spodziewa się dziecka. Wojenne nastroje i wpływ zaborców na rodzinne ziemię Kasi sprawiają, że jej rodzice są przeciwni temu związkowi. Nieświadomi jej błogosławionego stanu, siła rozdzielają zakochanych. Wybucha wojna, a ich drogi rozchodzą się w różnych kierunkach. Zgodnie z tym, co możemy przeczytać w blurbie, tą książką to romans historyczny, więc właściwie mogłabym już skończyć przedstawienie zarysu fabuły, jednak tego nie zrobię. Uważam, że byłoby to obraźliwe dla autorki oraz zdecydowanie niesprawiedliwe wobec książki! (przecież one też czują!!) Według mnie, wątek miłosny to tak naprawdę tylko dodatek do całej opowieści, który zwabi fanki romantycznych historii. Faktycznie, ta książka to niesamowita opowieść o I wojnie światowej, przeplatana losami szlacheckiego rodu Jaxa-Raweckich. I bez umniejszania wspaniałości Jeźdźcu miedzianemu, Wojna i Pokój nawet przy nim nie stała, to zupełnie inna literatura, chodź pomysł i tematyka przyznam – bardzo podobna!



To, co mnie w niej urzekło to dopracowanie w najmniejszym szczególe. Autorka jest przecież historyczką i nie ma co się oszukiwać, nad reaserchem i zgłębianiem tematu zarwała pewnie nie jedną noc. Obrazy krwawych bitew i przerażające widoki splądrowanych miast, wsi doskonale wprowadzają nas w okrutne wojenne realia. Choroba, śmierć, głód i walka o przetrwanie dosłownie wylewają się ze stron powieści.

Wszystkie przedstawione w książce wątki splatają się w jedną całość, co sprawia, że czytelnik otrzymuje do rąk wspaniałą, rodzinną sagę. Inspiracją do jej powstania są prawdziwe losy pewnej szlacheckiej famili. To nie jedyne autentyczne szczegóły tej opowieści. Na kartach Wojny i miłości spotykamy Józefa Piłsudskiego, Rasputina oraz cara Mikołaja. Autorka po mistrzowsku łączy fikcję z prawdą tworząc niesamowitą opowieść o miłości, stracie i walce o wolność. Już dawno żadna z książek nie doprowadziła mnie do łez, tym razem było inaczej, ciurkiem leciały po policzkach, kiedy żegnałam się z kolejnymi bohaterami.

Wojna i miłość to zdecydowanie nie Jeździec miedziany, to nie jest też historia romantycznej miłości. To książka, która trafi w serce każdego fana wojennych opowieści oraz według mnie absolutny Must have dla czytelników lubujących się w historii. Myśle, że powinni ją przeczytać również licealiści, których nudzi słuchanie opowieści w szkolnej ławce. Ta powieść nie pozwoli zasnąć!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwartemu.